Moja historia, jak przytyłam i jak udało mi się zrzucić wagę z Choco Lite

Od początku – dlaczego przytyłam i jak wyglądała moja walka

Przez całe swoje życie byłam raczej szczupłą i drobną osobą, nie musiałam więc za bardzo martwić się problemami z nadwagą. Cieszyłam się zgrabną i smukłą sylwetką i nie w głowie były mi diety odchudzające i nadmierne ćwiczenia na siłowni, często nawet lekceważyłam dobre rady moich znajomych: „powinnaś uważać na to, co jesz” czy „lepiej kontroluj swoją dietę, zwłaszcza kiedy zamierzasz zmienić pracę”. Byłam nieco roztrzepana i nie zwracałam uwagi na takie komentarze. Błąd! Zwłaszcza ta ostatnia porada.

Nie uprawiałam nigdy żadnego sportu, nie ćwiczyłam na siłowni, jednak moje ciało wyglądało dobrze. A to wszystko jak się okazało dzięki… pracy. No i może trochę styl życia. Czemu tak? W trakcie studiów pracowałam praktycznie cały czas jako sprzątaczka w dużym biurowcu – niby prosta praca, ale latanie z mopem i odkurzaczem po kilku piętrach pali kalorie całkiem nieźle! Po studiach natomiast otrzymałam posadę księgowej no i się zaczęło… domyślacie się co 😉

Siedzący tryb pracy bardzo mi odpowiadał, a lubiłam to, co robiłam, więc wszystko było ok. Prawda? No nie bardzo, ponieważ jak moje życie spowolniło o 50% (bo koniec studiów to nie tylko „lżejsza” praca, ale także mniej chodzenia po kampusie uczelni, mniej spacerów a więcej podróży autem czy zdecydowanie mniej imprezowania), a jadłam praktycznie tyle samo, później to chyba nawet więcej.

Dodatkowo, na to wszystko nałożyły się również dość duże pokłady stresu (nowa praca, chciałam wypaść jak najlepiej) oraz coraz częstsze zamawianie jedzenia, gdzie jak wiadomo, nie stawia się na zdrowe i odpowiednio zbilansowane posiłki. Pizza 3 razy w tygodniu stała się standardem.

Skutki? Możecie zobaczyć sami, o tutaj:

Choco Lite

Tragedia! Apokalipsa, sodoma i gomora, normalnie mnie zatkało – nadal czuje się dziwnie, patrząc na to zdjęcie! A to przecież ja, ta sama, tylko kilkanaście miesięcy później i 20 kilo więcej. Prawdopodobnie znacie to uczucie 🙁 Najgorzej, że wcześniej tego nie widziałam, zawsze lubiłam nosić luźne ubrania, zwykle o rozmiar za duże. Tylko że pewnego razu chciałam kupić sobie koszulkę – wzięłam jak zwykle rozmiar za dużą (albo raczej, tak pamiętałam, że powinna ona być o rozmiar za duża), a ona była… za mała 😀 Ręce mi opadły.

Zaraz pobiegłam kupić wagę i możecie sobie wyobrazić mój strach w oczach: „o nie, przytyłam”, „teraz na pewno mój chłopak mnie rzuci!” (swoją drogą, bardzo mu dziękuję, że nigdy nie narzekał na moją wagę <3 – choć dostał ode mnie małego kopa w tyłek, że nie zwrócił mi uwagi – bym zareagowała wcześniej!). Zatem, podciągnęłam swoje nowe spodnie rozmiar XXL i postanowiłam wziąć się do pracy.

Odchudzanie tradycyjne – jak mi poszło, czy udało mi się schudnąć?

I tak, i nie. Ułożyłam sobie plan treningowy i zmusiłam swojego chłopaka (wybacz!), aby gotował obiady, miał ten luksus, że pracował 2 godziny krócej ode mnie, to przecież mógł przygotowywać coś zdrowego, prawda? No i na początku wszystko wyglądało super. Oczywiście, nie liczyłam na wspaniałe wyniki w tydzień. Postanowiłam za to przeprowadzać „pomiary” co miesiąc.

Pierwszy miesiąc wydawał mi się sukcesem, czułam się lepiej, miałam więcej energii. Nawet waga drgnęła i zabrała mi 2 kilo! Dla kogoś, kto nie ma problemów z odchudzaniem to nic, ale dla mnie te 2 kilo były moim prywatnym Mount Everest 😀 Jednak po mojej małej radości przyszedł czas na rozczarowanie.

Drugi miesiąc zwrócił mi poprzednią wagę, a ja zaczęłam ponownie czuć się tak samo ociężale, jak wcześniej. Okazało się, że mój organizm chciał przystosować się do zapotrzebowania na większą ilość energii i byłam cały czas głodna. Non-stop! Starałam się nie jeść, ale była to dla mnie katorga. Trzeci miesiąc to klapa totalna, co prawda nie przytyłam, ale też nic nie schudłam. Za to miałam o wiele mniej czasu dla siebie, który poświęcałam ćwiczeniom i trenowaniu samokontroli w niejedzeniu. Próbowałam różnych tabletek na zmniejszenie łaknienia oraz odchudzanie (które często fałszywie reklamowały się jako lek, a nie suplement), ale to nie pomagało.

Wtedy jakoś tak wyszło, że spotkałam się ze starą przyjaciółką ze studiów. Zapamiętałam ją jako taką bardziej puszystą, jednak tym razem była o wiele szczuplejsza (jak się okazało, o 17 kilo). Powiedziałam jej o swoich problemach i dowiedziałam się, że miała bardzo podobne problemy – stąd też jej waga w trakcie studiów. Poleciła mi Choco Lite.

Choco Lite – co to za produkt i jak wyglądały początki naszej współpracy

Na początku byłam sceptyczna. Przeczytałam opinie w internecie, jednak nadal nie byłam pewna wyboru. Poratowała mnie tu nieco moja przyjaciółka, która ofiarowała mi jedno opakowanie swojego preparatu, pokazała jak używać oraz gdzie kupić dobrej jakości egzemplarz, gdybym się zdecydowała (podobno jest dużo podróbek). Warto zaznaczyć, że Choco Lite apteka raczej Ci nie sprzeda, gdyż nie jest to lek, a suplement 😉

Ale czym charakteryzuje się sam produkt? Jak możemy przeczytać na stronie producenta, Choco Lite to innowacyjny suplement diety (czyli nie podszywa się pod lek, na plus+!), który został stworzony w celu wsparcia w szybkiej i łatwej utracie wagi. Jest to w pełni naturalny kompleks składający się z 6 wysokiej jakości składników pochodzenia naturalnego. Przeanalizujmy jego skład: kakao, gryka, groszek, otręby, spirulina z alg (kolejne, co musiałam sprawdzać w internecie), brązowy ryż.

Wygląda przekonująco, ale będąc nadal nieco sceptyczna, postanowiłam sprawdzić każdy ze składników z osobna. Swoje spostrzeżenia napisałam nieco dalej, teraz tylko napiszę w skrócie: mieszanka ta powinna mieć „magiczne moce” odchudzające. Nie tylko nas nasyci, ale także doda energii i usunie nadmiar wody z organizmu.

Na stronie produktu możemy także przeczytać, że oprócz ułatwienia zrzucenia zbędnych kilogramów, Choco Lite pozytywnie wpływa też na naszą cerę, likwidując trądzik i wągry, oraz jest znakomitym sposobem także na walkę z cellulitem. A jak z praktyką? Cerę chyba faktycznie mam nieco lepszą, ale nie wiem, czy to nie zasługa zrzuconych kilogramów. Celulitu natomiast jeszcze nie miałam, więc trudno mi się wypowiedzieć na ten temat.

Otworzyłam swój podarek od przyjaciółki i oczom mym ukazał się brązowy proszek. Zgodnie z instrukcją rozpuściłam 2 łyżeczki w gorącym mleku (ja je zagotowałam i przelałam do osobnego dużego kubka, który kupiłam kiedyś na festiwalu w Czechach – w końcu się na coś przydał!) i wypiłam, czekając na cud. Cud nie nadszedł, gdyż zgodnie z instrukcją efekt mamy odczuć dopiero po 3 dniach stosowania. Natomiast zauważyłam, że napój jest bardzo smaczny (uwielbiam kakao 😉 więc to pewno dlatego).

Zdecydowanie bardziej mi się to podobało, niż łykanie tabletek (testowałam wcześniej kilka tabletek odchudzających). Na dodatek, tabletki miały zmniejszać łaknienie, ale wychodziło to tak sobie. Natomiast Choco Lite wydawał się nieco lepiej zapełniać żołądek i miałam wrażenie, że nawet już po pierwszym razie nie mam ochoty na inne śniadanie, co w sumie mnie nie dziwi, patrząc na to, że wlałam w siebie 217 kalorii w płynie

Postanowiłam próbować dalej, codzienne użytkowanie preparatu jest bardzo proste, co okazało się zbawienne, gdyż kilka dni później ograniczyłam treningi z 1 godziny dziennie do 10-15 minut (sprawy rodzinne, zawodowe oraz chęć odzyskania trochę czasu dla siebie). Jak to szło dalej?

Choco Lite

Choco Lite testów ciąg dalszy, moja pierwsza puszka

Jedna puszka preparatu starczyła mi na niecałe 3 tygodnie, o ile dobrze pamiętam. Jednak już po tych 3 tygodniach wiedziałam, że spróbuję dokończyć kurację (która powinna trwać minimum 4 tygodnie). Co się wydarzyło w tym czasie? Postaram się Was nie zanudzić 🙂

Pierwsze 3 dni były w miarę normalne, jednak nie sprawdzałam w tym czasie swojej wagi. Śniadania całkowicie zastąpiłam swoim Choco Lite, co nie było trudne ze względu na naprawdę super smak czekolady (wyraźnie czuć w nim kakao, tak jak wspominałam wcześniej). Po tych 3 dniach weszłam na wagę i pierwszy szok! Minus 2 kilogramy w 3 dni?! Oczywiście, entuzjazm entuzjazmem, zdawałam sobie sprawę, że to ta nadmiarowa woda właśnie opuszcza mój organizm 😉 Ale i tak był to o wiele lepszy i szybszy efekt, niż moje poprzednie próby, co oceniłam na spory +

Co zauważyłam trochę później, to fakt, że miałam więcej energii (tak jak przy ćwiczeniach), jednak nie była ona skupiona tylko w okolicach treningu, ale przez cały dzień. Łaknienie także znacząco spadło, zrezygnowałam ze standardowego drugiego śniadania całkowicie – nie byłam w ogóle głodna w momencie, gdzie niegdyś musiałam zjeść coś ponownie koło godziny 11. No i jakoś do słodyczy mniej mnie ciągnęło, nie wiem, czy to efekt najedzenia, czy faktu, że praktycznie co rano piłam czekoladowy napój.

Wszystko to utrzymywało się w miarę stabilnie, a ja nadal pomna swojemu postanowieniu, chciałam ważyć się tylko raz w miesiącu. Nieco to nie wyszło, gdyż moje „darmowe” pudełko Choco Lite skończyło się trochę wcześniej, jednak gdy stanęłam na wadze – nie mogłam uwierzyć. Niecały miesiąc i minus 5 kilo! Wtedy już wiedziałam, że kuracja będzie kontynuowana, a czekoladowy koktajl odchudzający zajmie miejsce na mojej półce na dłuższy okres czasu 😉

Zamawiam swoje pierwsze, własne Choco Lite!

Postanowiłam oddzielić tę część od początku kuracji, oraz nadać jej taką nazwę z powodu sposobu zamawiania produktu – jest on niecodzienny w dzisiejszych czasach. Wcześniej nie do końca wiedziałam, jak to się odbywa, pierwszą puszkę otrzymałam od przyjaciółki. Oczywiście, miałam stronę z produktem, ale wcześniej jakoś tak nie interesowałam się zamawianiem. Na co zwróciłam uwagę?

Cena Choco Lite to niecałe 130 złotych (mniej niż większość z testowanych tabletek). Zauważyłam też promocję działającą w tle, ale wydaje mi się, że jest ona stała (albo często się powtarza), stary chwyt marketingowy 😉 Mimo wszystko, już przekonałam się co do skuteczności kuracji, więc poszukałam przyciska kupuj i… nie ma. Jest tylko zamawiam. Okazuje się, że aby kupić Choco Lite, nie wystarczy tylko kliknąć „kup”, ale trzeba zamówić suplement specjalnym trybem.

Jak to wygląda w praktyce? Należy wpisać swoje imię i nazwisko, a także podać numer telefonu. Oddzwania do nas następnie konsultantka lub konsultant (ja trafiłam na miłą panią), którzy wyjaśnią działanie produktu, powiedzą jak skutecznie „zwalczać” kilogramy i pobiorą odpowiednie dane do wysyłki. I tyle. Nie robimy przelewów, ani nic. Całą płatność przekazujemy kurierowi, gdy dostarczy nam przesyłkę.

Płatność przy odbiorze! Karta kredytowa nie jest wymagana! Metoda Choco Lite jest czymś, czego nigdy wcześniej nie widzieliście!

Wydaje mi się to niecodzienne, ale z drugiej strony profesjonalne podejście do klienta. Konsultant odpowie na wszystkie pytania, doradzi i powie jak korzystać z Choco Lite. Natomiast klient nie musi płacić i martwić się o przesyłkę, gdyż zapłaci dopiero przy odbiorze – można także ocenić paczkę, czy się nie rozwaliła w transporcie, moim zdaniem bardzo fajne rozwiązanie!

Tak słowem wtrętu, polecam kupić od razu dwie puszki, albo dokupić drugą, jak zostanie Wam tak mniej więcej 1/3 produktu w pierwszej puszce. Dzięki temu na pewno starczy na całą kurację, a także nie przerwiecie jej w środku, czekając na kuriera 🙂

Co było dalej? Nie chciałabym uchodzić za kogoś, kto pieje peany, że „to działa” i „cudowny lek na nadwagę!”, ale… no, moja waga mówi za siebie. Kolejne 4 tygodnie (już pełny miesiąc, zrobiłam sobie od razu zapas Choco Lite tylko dla siebie, bo mi KTOŚ zaczął podkradać) i mogę z całą pewnością potwierdzić – zadziałało. Jeszcze nie zbiłam 20 kilo, ale widzę na wadze potężne minus 13 kilogramów, po 7 tygodniach używania.

Możecie popatrzeć i ocenić sami 🙂

Choco Lite

Znacznie lepiej! I cera chyba jest lepsza? Wydaje mi się, że już o tym wspominałam 😀 Czułam się mega cudownie. Oczywiście, wiedziałam, że pewno tak 3 kilogramy z tych 13 to była woda, a nie tłuszcz, ale mimo wszystko wydaje mi się to nadal całkiem dobrym wynikiem!

Chciałam zastanowić się nieco, dlaczego dla Choco Lite opinie użytkowników są czasami tak nieprzychylne, a mimo wszystko mi pomógł znacznie odmienić swoją sylwetkę. Gdzie leży prawda?

Choco Lite skład – jak to działa i dlaczego nam pomaga

Choco Lite zawiera w sobie 6 wysokiej jakości składników naturalnych, które w łatwy i bezpieczny sposób pozwalają zrzucić zbędne kilogramy. Tak mówi ulotka. Co tam znajdziemy? Obok składnika opiszę, co dowiedziałam się, jak dany składnik wspiera odchudzanie.

  • Kakao – strona producenta mówi coś o Lipolizie. Nie wiedziałam co to, ale sprawdziłam. Jest to proces rozbijania tłuszczów w organizmie, często stosowany w medycynie estetycznej. Co ma do tego kakao? Ano, pomaga ono w naturalnej lipolizie dzięki zawartości teobrominy, naturalnego składnika, który odpowiada za lipolizę u człowieka.
  • Gryka – gryka od zawsze kojarzona jest z oczyszczaniem organizmów (gryka to częsty składnik diet oczyszczających), a także uwalnia zalegającą wodę w organizmie. To właśnie ona odpowiada za szybki spadek kilku kilogramów już na początku kuracji.
  • Otręby – zmielone otręby nie wspierają odchudzania bezpośrednio, ale są strasznie zapychające, zwłaszcza gdy nasiąkną (a przecież dolewamy do proszku mleka, a potem ląduje on w żołądku), dzięki czemu o wiele łatwiej jest nam zaspokoić swój głód.
  • Spirulina Alg – ten składnik określam od czasu poznania Choco Lite jako otręby na sterydach. Nie dość, że zawiera dużo kwasów gamma-linoleonowych (zwalczają cholesterol i regulują ciśnienie), ale także zapewniają długotrwałe zmniejszanie łaknienia.
  • Groszek – o groszku trudno mi było znaleźć coś, dlaczego wspiera odchudzanie. Znalazłam jedynie wzmiankę, że reguluje on pracę jelit i pomaga w trawieniu, być może właśnie taki ma on cel?
  • Brązowy ryż – ostatni składnik na liście, zapewnia energię koktajlowi poprzez „zdrowe” węglowodany. Czyli po prostu dostarcza kalorie, abyśmy nie byli głodni po naszej porcji Choco Lite, a także mieli energię do pracy czy życia 😉

Wszystko to razem wymieszane dostarcza organizmowi 217 kcal, 10 g węglowodanów, 17 g białka, 23 mikroelementów, błonnik i sporo witamin (wystarczy zerknąć na to, ile witamin ma spirulina). Czy to działa? Wszelkie badania naukowe nad pojedynczymi składnikami wymienionymi w składzie mówią: TAK. Moje badania na mnie mówią tak samo 🙂

Choco Lite

Opinie użytkowników Choco Lite – dlaczego są tak rozbieżne?

Jak wiadomo, odnośnie każdego suplementu można znaleźć wiele różnych opinii w Internecie. Robiąc własnoręczny risercz, znalazłam wiele z obu stron. Zastanawiałam się, dlaczego ten suplement pomógł mi, a niektórym nie? Odpowiedź jest dwojaka.

Po pierwsze, więcej niż połowa negatywnych opinii polegała na negatywnej ocenie konkretnego produktu (w tym wypadku Choco Lite), a następnie pozytywnej ocenie innego, konkurencyjnego suplementu. Działanie stare jak świat i ma swoje korzenie w psychologii oraz technice marketingu. Moim zdaniem takie recenzje nie mają żadnej wartości.

Co jednak zresztą? Choco Lite opinie ma zarówno dobre, jak i złe – nawet jak usuniemy z rachunku opinie marketingowe osób, które nigdy nie testowały żadnego z opisywanych produktów. Wydaje mi się, że może to mieć związek z nieodpowiednim stosowaniem produktu. Być może kupili jedno opakowanie, a gdy się skończyło, to dopiero wtedy kupowali drugie? Taka przerwana kuracja (w czasie oczekiwania na kuriera nie mamy zapasowej porcji) może zniweczyć całe działanie.

Drugim powodem, może być… brak odpowiedniego nastawienia. Jednak ten produkt nie jest magią, jest suplementem, który działa, ale nie sprawia on chudnięcia przy pomocy szamańskich czarów. Dlaczego brak nastawienia? Nawet pomimo picia koktajlu codziennie, można czasem odczuć chęć na coś słodkiego – moja odpowiedź na to, stanowczo uważać na spożywane kalorie! Dla kobiet to jest około 2000 kcal dziennie, jeśli ktoś zjada 4000 (a po spożyciu Choco Lite łaknienie spadnie i zacnie zjadać np. 3000 kcal) to nawet najlepszy suplement tu nie pomoże 🙂 Warto o tym pamiętać, gdy się decydujemy na dietę!

Co do smaku, uważam, że jest on jak najbardziej czekoladowy, ale czytając internet, zauważyłam że niektórzy źle reagują na smak spiruliny (prawdopodobnie genetycznie są na nią bardziej wyczuleni). W takim wypadku ich opinie są prawdziwe, jednak każdy musi sam ocenić, czy mu smakuje, czy nie.

Czy poleciłabym Ci Choco Lite?

Jeżeli masz problem ze zrzuceniem nadmiernych kilogramów, a nie masz czasu na kompleksową zmianę diety, codzienne gotowanie i regularne wizyty na siłowni – Choco Lite będzie dobrym wyborem także dla Ciebie. Jego użytkowanie jest niezwykle proste i co najważniejsze, nie wymaga dużego nakładu pracy.

Nie zrażaj się tymi nagłówkami Choco Lite Opinie Prawdziwe, które mówią o tym, że suplement nie działa. Posłuchaj naprawdę prawdziwej opinii, a następnie niestety musisz sama (lub sam) zadecydować, czy warto. Moim zdaniem tak 🙂

Forum Choco Lite, czyli gdzie szukać informacji

Niestety, producent nie zapewnił odpowiedniego miejsca, aby wspierać się nawzajem w odchudzaniu czy dawać sobie porady (zwłaszcza osoby, którym pomogło). Ja np. chętnie bym na takie forum weszła, aby wspierać innych odchudzających się. Zamiast tego, spróbuję dać Wam kilka porad tutaj 🙂

  1. Starajcie się kontrolować kalorię, nawet pomimo spożywania Choco Lite – on ma Wam w tym pomóc i Was wspierać, a nie czarodziejsko usuwać kilogramy.
  2. Nie bójcie się ceny – jeśli Was stać to 130/260 (zależy jak dużo sypiecie łyżeczek) na miesiąc za prawidłową wagę, to nie jest sporo!
  3. Uważajcie na nie prawdziwe opinie, które mogą Was zniechęcić (jeśli artykuł jednocześnie reklamuje inny produkt, to prawdopodobnie jest opłacony).
  4. Bądźcie wytrwali! Pierwsze efekty widać bardzo szybko, ale chudnięcie wymaga trochę czasu, nikt nie schudnie 20 kilo w 3 dni 🙂 Dajcie Choco Lite czas, choćby te minimalne 4 tygodnie kuracji (ja np. stosuje go w sumie do teraz, codziennie, aby utrzymać stałą wagę).
    Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki za Wasze odchudzanie <3
    PS. w trakcie pisania artykułu waga pokazuje już 17 kilo mniej, odkąd zaczęłam „przygodę” z Choco Lite 😉

Cześć wszystkim! Mam wspaniałe wiadomości! Przedstawiciele Choco Lite skontaktowali się ze mną i zaoferowali 50% zniżki dla pierwszych 100 odwiedzających mojego bloga, którzy uzupełnią formularz zamówienia tutaj.

Leave a Comment